Nie od dziś wiadomo, że my kobiety, nie jesteśmy stworzone do bycia na diecie. Jedzenie jest naszym najlepszym przyjacielem. Kiedy jednak przychodzi lato, a spodenki sprzed roku okazują się za małe, musimy zacisnąć zęby i obrazić się na jakiś czas na ukochaną czekoladę. Bóg (czy jakikolwiek inny cudotwórca) nie przemyślał sprawy wiecznego bycia piękną i zgrabną, oj nie. Która z nas nie chciałaby mieć całe życie krągłych i jędrnych piersi, fajnie odstających pośladków bez cellulitu i ust jak Angelina Jolie? Byłaś kiedykolwiek na diecie? Kogo ja pytam, wiadomo, że próbowałaś ich już chyba pierdyliard! To wiesz o czym mówię – my, kobiety nienawidzimy diet. I uważam, że mamy ku temu sensowne powody.

Ja swoje przygody z dietą i odchudzaniem zaczynałam bardzo dawno. Pierwsze próby podejmowałam chyba w gimnazjum – która nastolatka nie chce się podobać kolegom, prawda? Oczywiście załamywałam się po tygodniu, bo jedyne co robiłam, to ograniczenie słodyczy. Nie bardzo chciało mi się ćwiczyć poza szkołą, więc efekty nie przychodziły tak szybko, jak bym tego chciała.

Między gimnazjum, a końcem liceum przeżyłam jeszcze kilka podejść do diety dr Dukana, kilka diet zupkowych, kilka po tysiąc kalorii każda… Wyliczać mogę w nieskończoność, serio. Absolutnie żadna nie dała mi ciała aniołka z Victoria’s Secret.

Pytanie: skoro dieta, ma nam pomóc, to dlaczego jej tak bardzo nie lubimy? 

3 POWODY, DLA KTÓRYCH NIE LUBIMY DIET

1. DIETA = GŁODÓWKA – przyznaj, że z tym Ci się to słowo kojarzy. To nic złego, też przez to przechodziłam. Jednak spotkałam kilka mądrzejszych w tym temacie ode mnie osób, które otworzyły mi  oczy. Dieta, to nie unikanie jedzenia. To ZDROWE i ROZSĄDNE jedzenie! To dostarczanie do organizmu niezbędnych składników, t.j. białka, czy zdrowe tłuszcze.

2. BRAK CUKRU – z tym mam problem największy i sądzę, że to jest główny problem każdej diety – brak słodyczy, do których przywykłyśmy przez te wszystkie lata. Niestety – wyrzeczenia muszą być! Nie da się ich ominąć. Ja swoje niezdrowe słodycze zastępuję owocami lub odżywką białkową. Jeden taki koktajl wypity po treningu zaspokaja moją potrzebę czucia smaku czekolady w ustach.

3. ĆWICZENIA – do tego trzeba dojrzeć. Bardzo długo nie pojmowałam fenomenu siłowni, tego, skąd po całym dniu pracy, znajdywać energię na wysiłek fizyczny. Pochodziłam regularnie na siłownię i przekonałam się, że ona zwyczajnie uzależnia. Idź kilka razy, przekonaj się, jak to jest. Pogadaj z trenerami. To nie boli. Siłownie przeważnie oferują jeden bądź kilka darmowych wejściówek, więc skorzystaj z okazji.

Zgadłam? Ty też właśnie z tych samych powodów nie lubisz diet?

Osobiście dorzuciłabym jeszcze punkt 4 – kuszenie przez bliskich – kiedy tylko zaczynasz dietę, zza rogu wyłania się mąż z wafelkami, a znajomi zapraszają na pizzę i piwko, prawda? A jak oprzeć się namowom przyjaciół. Przecież nie chcą dla ciebie źle… Otóż znajdź silną wolę! MUSISZ potrafić powiedzieć „NIE!”. Bierz jedzenie ze sobą. Przygotuj kurczaka z warzywami – zdrowo, sycąco i pysznie. 

A Ty coś jeszcze byś dopisała?