Wakacje zbliżają się wielkimi krokami. Ja już praktycznie odliczam dni do mojego urlopu. O niczym innym nie mówi się w naszym domu, jak o wspólnych wakacjach. Kiedy jednak przemyśleć sprawę wspólnego, rodzinnego czasu, w połączeniu z odpoczynkiem, zaczynam mieć mieszane uczucia jeśli chodzi o spędzanie urlopu nad polskim morzem. 

Od kiedy pamiętam, w czasie urlopu moich rodziców wakacje spędzałam z rodzicami nad morzem. Nie było mowy o innym miejscu! Wakacje = morze. Żeby jednak odrobinę urozmaicić wyjazd, każdego roku zamiast spać w domkach, zabieraliśmy namiot, śpiwory i żyliśmy jak studenci, chcący za niewielkie pieniądze spędzić miło wakacje. I wiecie co? Kiedy teraz o tym myślę, uważam, że to były najszczęśliwsze chwile mojego dzieciństwa. Z przyjemnością wspominam te wszystkie wyjazdy. Nie liczyły się żadne wygody. Nie miałam nic przeciwko jedzeniu zupek z paczki, czy bigosu ze słoika. Świetne było wspólne rozstawianie namiotu, pakowanie połowy dorobku (bo zdawało mi się, że z roku na rok zabieramy coraz więcej) do samochodu i pięciogodzinna jazda samochodem.

Dziś, kiedy mam swoje dzieci i doskonale znam ich możliwości i sposób zachowania się w nieznanych sobie miejscach, jestem pełna podziwu dla swoich rodziców, że decydowali się na takie ekstremalne wyjazdy z kilkuletnim dzieckiem! Nie wiem czy dałabym sobie radę z moimi chłopakami. Z pewnością nie raz szukalibyśmy któregoś po polu namiotowym ;)

Stąd moja wizja wakacji obecnie jest bardziej luksusowa – zdecydowanie wolę wyjazdy, gdzie mam wszystko opłacone i dość pewny grunt pod nogami. Nie ukrywam, że wakacje życia spędziliśmy z M. w Grecji na małej wyspie Zakynthos. I to właśnie tam zostawiliśmy nasze serca.

zakynthos SONY DSC

Kiedy wracam wspomnieniami do tej małej wyspy, moja buzia rozpromienia się, a w pamięci mam same miłe chwile. I wiecie co było najfajniejsze w tych wakacjach? Nie musiałam się w trakcje ich trwania o nic martwić – co zapewniła mi opcja all inclusive.

7 POWODÓW DLA KTÓRYCH WARTO WYBRAĆ
WAKACJE ALL INCLUSIVE

  1. Nie musimy martwić się o posiłki – wszystko mamy w cenie.
  2. Jeśli jedziemy z dziećmi, nie musimy obawiać się nagłych zachcianek naszego malucha – desery i napoje są na wyciągnięcie ręki.
  3. Oszczędzamy wbrew pozorom pieniądze – kiedy podliczymy wydatki związane z wyżywieniem całej rodziny każdego dnia w pobliskich restauracjach, możemy jedynie złapać się za głowę.
  4. Darmowe drinki – kiedy wieczorem nasze dzieciaki w końcu zasną, rodzice mają szansę na wymknięcie się do baru i zaserwowanie sobie kilku drinków, za które wcale nie musimy płacić.
  5. Darmowe leżaki, parasole i ręczniki przy basenie.
  6. Dodatkowe atrakcje od biura podróży – kiedy kupowaliśmy wycieczkę na Zakynthos, w zamian za opcję all inclusive, biuro w prezencie dorzuciło całodniową wycieczkę dokoła wysypy wraz z rejsem małym statkiem do pobliskich cudownych grot.
  7. Zero stresu – kiedy jesteśmy w obcym kraju, a pod opieką mamy dwójkę dzieci, ostatnią rzeczą jaką chcemy się stresować, to posiłki, napoje i atrakcje.

Kiedy obmyślam plan na tegoroczny urlop raczej do głowy nie wchodzi mi inna opcja wakacji niż all inclusive. Do tego Grecja wydała nam się tak piękna, że zdecydujemy się chyba ponownie ją odwiedzić.

SONY DSC

Spójrzcie jakie świetne oferty przygotowało biuro podróży Itaka.
Aż ciężko się zdecydować na jeden kierunek!

Gdybyście mogli wybrać wakacje w dowolnym miejscu na świecie, gdzie byście pojechali?

  • Grecja mi się marzy <3

  • Kasia

    My lecimy za kilka dni z dziećmi na Majorke. Tez all inclusive. Mam nadzieje, ze to będą kolejne wakacje naszego życia. Nad polskim morzem byliśmy i przez cały tydzień padało i było bardzo zimno kiedy na południu Polski były upały.

  • Julciaa

    Ja za to jakoś nie przepadam za opcją all inclusive. Byłam parę razy i mam złe doświadczenia. Jedzenie o wyznaczonych porach, atrakcje i wycieczki, które poza hotelem można było znaleźć za mniejsze pieniądze i ludzie rzucający się na wszystko w zasięgu ręki „bo przecież wszystko w cenie”.
    Od jakiegoś czasu sama zaczęłam organizować sobie wakacje. Szukam tanich lotów do tego jakiś nocleg na bookapart. Nie jestem od nikogo zależna i to mi odpowiada :)

    • Każdy szuka pod siebie ;) Ja z dzieciakami wolę mieć „podane pod buzię” niż tracić czas na szukanie knajp. Zawsze coś się znajdzie w menu co są w stanie zjeść.

      Kiedy byliśmy sami z M na wakacjach też często chodziliśmy po knajpkach.