Dieta pudełkowa – ładnie brzmi, prawda? A w zasadzie to nic innego, jak zwyczajne domowe posiłki popakowane w mniejsze pojemniczki, które możemy zabrać ze sobą wszędzie tam, gdzie chcemy. Dlaczego więc ta dieta jest teraz taka modna? Bo jest szalenie wygodna i nie wymaga od nas niczego więcej, oprócz systematyczności w spożywaniu przygotowanych dań. Ja, absolutne beztalencie kulinarne, postanowiłam wspomóc się w tej sprawie kateringiem. I oto czego nauczył mnie ten tydzień diety. 

Od czego zacząć?

Ja, jako beztalencie kulinarne i osoba zbyt zajęta, by przejmować się gotowaniem sobie co trzy godziny posiłku, zdecydowałam się na katering, który codziennie rano dostarczać miał mi gotowe dania. I okazało się to u mnie strzałem w dziesiątkę. Po wyszukaniu dla siebie odpowiedniej firmy, sama wyznaczyłam sobie godzinę dostawy, więc nie musiałam obawiać się, że pójdę do pracy bez posiłku. Paczuszki czekały na mnie codziennie pod moimi drzwiami. W środku zapakowane miałam pięć różnych dań, począwszy od śniadania, przez obiad, deser i kolację. Wystarczyło mi niektóre z nich wrzucić do mikrofalówki i podgrzać, by za moment cieszyć się pełnowartościowym daniem. Nie ukrywam, że dzięki gotowym daniom, jadłam potrawy, których normalnie w życiu bym nie spróbowała, a nawet przekonałam się do niektórych smaków ponownie.

Jaką dietę wybrać?

Wszystko zależy od indywidualnego zapotrzebowania. Chcąc znaleźć coś dla siebie, weszłam na stronę Body Chief i moim oczom ukazała się cała masa zestawów. Od zwyczajnych, po bezglutenowe, dla cukrzyków czy nawet dla dzieci. Po przeczytaniu wszystkich informacji o dietach i podsumowując swoje oczekiwania, zdecydowałam się na dietę bezglutenową, o wartości 1500 kcal na dzień. Dlaczego ta? Z ciekawości. Nie od dziś wiadomo, że gluten potrafi zrobić w naszym organizmie niemałe spustoszenie. Jestem fanką chleba i jasnego pieczywa z masełkiem, ale chciałam przetestować na sobie fakt, że mogę je zastąpić czymś mniej szkodliwym dla mnie.

Czy przywożone dania są dobre?

Są znakomite! Też bałam się pierwszych zestawów, jak ognia. Wielu składników, jak pomidory, nie lubiłam i nigdy nie jadłam. Tutaj wszystko mi smakowało. Jedynym problemem dla mnie były ryby – wiem już, że łosoś nie jest dla mnie i zdecydowanie się nie polubimy. Nie stanowi jednak problemu to, żeby przekazać firmie swoje upodobania smakowe. Ja, jak wspomniałam, chciałam spróbować wszystkiego.

Cena

Ceny przedstawionych zestawów mogą się od siebie różnić – wszystko zależy od planu, jaki wybierzemy. Zwyczajna dieta, będzie tańsza niż taka dla sportowca, czy cukrzyka. Inaczej przedstawia się dieta, w którą wliczymy dania na weekend, a inaczej taka pięciodniowa. Na całe szczęście, to również jesteśmy sobie w stanie sami ustalić. Przeliczając jednak cenę zestawu pięciodaniowego, cena kilkunastu złotych za posiłek nie przeraża tak bardzo.

Co zyskałam dzięki takiej diecie?

Kiedy pierwszy raz przyszła do mnie paczka z jedzeniem, wystraszyłam się, że nie dam rady zjeść wszystkich pięciu dań w jeden dzień. Na pierwszy rzut oka, to była cała masa jedzenia. Myliłam się. Kiedy rozplanowałam sobie posiłki ze średnio trzygodzinnymi przerwami, wszystko poszło gładko. Nie czułam się wcale głodna, pomimo mniejszych porcji. Wszystkie posiłki mi wystarczały i nie podjadałam niczego dodatkowego. Nauczyło mnie to słuchania własnego ciała. Po dwóch dniach, mój brzuch sam wołał o jedzenie w odpowiednim na posiłek czasie. Dzięki Body Chief, nauczyłam się, że przygotowywane dania wcale nie muszą wyglądać codziennie tak samo. Mogę jeść wszystko, byle w mniejszych porcjach.

Komu poleciłabym taką dietę?

Każdemu, kto ma problem z regularnością w przygotowywaniu jedzenia. Osobom zajętym ciągłą pracą. Chcącym zrzucić kilka kilogramów. Jednym słowem wszystkim.

Czy będę ją kontynuować?

Na dzień dzisiejszy odstawiam dietę. Zaopatrzyłam się w międzyczasie w chleb bezglutenowy, wyszukałam kilka stron ze świetnymi przepisami dla osób chcących zgubić kilka zbędnych kilogramów – nawet na dietetyczne słodycze! Chcę spróbować samodzielnej walki z jedzeniem. Wiem, że jeszcze dużo przede mną, ale nie poddaję się. Pracuję nad swoim podejściem do zdrowego stylu życia. Nie dzieje się to z dnia na dzień, więc uzbrajam się też w cierpliwość.

Mieliście kiedyś do czynienia z takim dietetycznym kateringiem?
Jakie jest Wasze zdanie na jego temat?

  • Iwona Kosińska

    Hm…no tak przypuszczałam, że ta idea musi bronić się smakiem jakością i ceną. Chociaż zostanę przy domowym jedzeniu własnym, to uważam ten pomysł za genialny własnie dla wszystkich tych, których problemem jest regularnośc i jakość spozywanych posiłków

    • Z regularnością to i ja walczę każdego dnia. Zakładam minimum 4 posiłki, ale często gęsto zjadam 3 :/

  • Dla mnie idealne rozwiązanie, nawet zastanawiałam się nad tym, ale cena mnie przeraziła – zwłaszcza, że musiałabym zamawiać dwa zestawy, a niedługo nawet trzy ;) Więc zazdroszczę, że miałaś możliwość spróbować, ale póki co zostaję przy garach :P

  • Moje zdanie…cóż…uwielbiam domowe posiłki ;)

  • Klaudia

    Jako weteranka diet z „kubełka” mogę śmiało powiedzieć że jedyną zaletą jest wyrobienie w nas nawyku jedzenia regularnych posiłków. Pierwsze tygodnie (oczywiście za krocie) to frajda na całego. No kto by nie chciał każdego dnia dostawać o poranku gotowe jedzonko na cały dzień? Z czasem jednak te wszystkie dania bardzo często się powtarzają i mimo że oczywiście można zastąpić kilka produktów takimi które bardziej nam zasmakuja to i tak jedzenie szybko się nudzi. Rozwiązanie? Zmieniać i testować dostawców. Trzeba pamiętać tylko że nie u każdego z nich jest możliwość zamówienia próbnego menu i możemy niestety jeść przez conajmniej tydzień dość mało smaczne papki. Moja ocena tego rozwiązania to jakieś 6/10 biorąc oczywiście pod uwagę że kogoś na to stać. Miesięczny wydatek to około 1000 zł w zależności od opcji na która się zdecydujemy. Sprawa jest bardzo indywidualna i jak wszystko w życiu na swoje wady i zalety :)

    • Podzielam zdanie, że warto testować dostawców. Nie ma co zamykać się na jednego.