Muszę przyznać się Wam bez bicia, że zawsze, ale to zawsze strasznie mocno chciałam mieć córeczkę. Nigdy nie wyobrażałam sobie siebie, jako matki syna. A co dopiero dwóch! Z racji tego, że jestem jedynaczką i cały mój świat, to tylko i wyłącznie babski świat, to innej opcji dla siebie, jako matki córki, nie widziałam. Zabawny los postanowił ze mnie ciut zadrwić i obdarzył mnie świetnymi dwoma facetami. Wizja świetnej relacji matka-córka rodem z serialu Gilmore Girls, przepadła. Błąd! Odkryłam dzięki swoim synom fascynujący świat klocków lego i resorków, a i czesanie kitek nie jest mi obce! Dlaczego? Bo mój młodszy syn ma długie włosy!

Ale jak to, długie włosy u chłopców?!

A ja się pytam dlaczego nie? Bo co, bo to mało męskie? Bo tylko dziewczynkom wolno? A gdzie to napisane, że chłopcy to najlepiej maszynką strzyżeni? Jako mama dwóch skrajnie różnych chłopców – i to nie tylko pod względem charakterów – nie mam nic przeciwko temu, by jeden z nich miał włosy do ramion. Co ważniejsze, Tomasz sam zadecydował, że nie chce obcinać swoich loczków. Natomiast Tobiasz zapytany o swoją ulubioną fryzurę, zawsze odpowie: „jeżyk”. Od kiedy tylko pamiętam, naszego młodszego syna zawsze mylili z dziewczynką. Nawet, kiedy nie miał długich włosów, te były tylko przypieczętowaniem jego delikatnej urody. Początkowo denerwowały nas z M. te pomyłki, jednak teraz mamy z nich niezły ubaw, zwłaszcza, że pytana o imię urocza dziewczynka, odpowiada dziarsko: „Tomasz” lub coś w stylu: „ja jestem chłopcem!”. Mina zmieszanych mam jest bezcenna! Niestety, w naszym społeczeństwie wciąż przyjęło się, że chłopiec musi mieć fryzurę „na zapałkę”, bo inaczej, to jakiś homoseksualista czy pomiot szatana. A ja nawet nie wyobrażam sobie mojego dziecka z krótkimi włosami. Jestem przekonana, że Tomaszowi nie pasują krótkie fryzury. I za każdym razem pytania o to, kiedy w końcu pójdziemy z młodym do fryzjera, odpowiadam: „nigdy!”.

Fryzury dla chłopców z długimi włosami

Tobiasza od zawsze obcinamy w domu, przy pomocy maszynki do golenia. Nic łatwiejszego, 15 min siedzenia na krześle i młody zadowolony. Na kolejny miesiąc mamy spokój. Jednak u Tomasza, strzyżenie nie jest takie proste. Jakiekolwiek próby zrobienia mu modnego nieładu z włosów, kończą się niepowodzeniem. I to już nie o jego niechęć do nożyczek chodzi, i o brak moich umiejętności fryzjerskich, lecz o pomysł na fryzurę. Do tego małym utrudnieniem są jego podatne na kręcenie włosy. Zaczęłam więc szperać na Pinterest, bo to moja mała skarbnica pomysłów wszelakich i oto co znalazłam. Nie wiem jak Wy, ale ja na tych chłopców nie mogę się napatrzeć. Są świetni! I większość z nich ma taką fryzurę, jaką widzę u Tomasza za kilka lat – taki surferski nieład. Jestem ciekawa czy nasz syn zdecyduje się utrzymać ich długość w przyszłości, czy jednak pójdzie w ślady brata i obetnie je na krótkie. Mam cichą nadzieję, że postawi na długie!

Moje zdanie na temat długich włosów u chłopców znacie.
Czas żebym ja poznała Wasze:
Długie czy krótkie?