Bóg jeden raczy wiedzieć, ile czasu spędziłam nad swoimi pierwszymi nagłówkami w bujo. Ile siarczystych słów powiedziałam, kiedy mi nie wychodziło! Ile ołówków musiałam zużyć, ile gumki do mazania zetrzeć… Ale tak bardzo chciałam mieć bullet journal jak te, pokazywane w internecie. Sporo czasu zajęło mi dojście do tego, jak banalne są sposoby, by nawet bez jakichkolwiek umiejętności kreślarskich, móc ładnie pisać. Teraz śmieję się sama z siebie, że wcześniej na to nie wpadłam. Żeby oszczędzić Wam męczarni, dzielę się kilkoma prostymi sposobami na ładne pismo.

Moje początki z kaligrafią

Naukę pisania, zaczynałam już w zerówce, w przedszkolu. Uczyłam się pilnie, jak prawidłowo trzymać ołówek, jak kreślić pierwsze wyrazy. Ale osoba, która ma dzieci, lub chociaż widziała „pismo” sześciolatka wie, jakie są tego efekty. Wszystkie literki były innej wielkości i absolutnie nie do podrobienia. Wtedy jeszcze nie przejmowałam się tym, jak piszę. Dopiero w pierwszej klasie zaczęłam się bardziej przykładać do pisania. Aby nauczyć pierwszoklasistów pisać, nauczycielka wprowadziła obowiązek pisania piórem. Takim na naboje! Powiedziano nam, że aby dostać „pozwolenie na pisanie długopisem”, musimy pisać ładnie i starannie. Możecie sobie wyobrazić, z jaką świętością każdy z nas traktował długopis. Wszyscy bardzo chcieli móc w końcu nim pisać. Każdy się starał jak umiał. Z dumą mogę powiedzieć, że byłam jedną z pierwszych, którym się do udało. Równie szybko jednak doszłam do wniosku, że pisanie piórem było o wiele łatwiejsze. Pisałam nim (żeby Wam nie skłamać) nieprzerwanie do końca podstawówki. Zawsze jednak w moim charakterze pisma było coś, co mi się nie podobało. Stąd pewnie pomysł, na jego ciągłe ulepszanie. Co jakiś czas zmieniałam więc sposób pisania któreś literki. A to M miało ostre kanty, a to B bardziej zakręconą kreseczkę u góry, a to J wykręcałam w drogą stronę. Kombinowałam nieziemsko.

Dopiero kiedy zajęłam się bullet journal, dałam ujście swojej kaligraficznej pasji. Niestety, kiedy szukając inspiracji w internecie, jak zacząć swoje pierwsze bujo widziałam, jak prowadzone są niektóre dzienniki, popadałam w małą depresję. Większość nagłówków była wręcz idealna! Każda literka jakby wyszła dopiero co z programu graficznego. Moje kulfony nijak miały się do tych arcydzieł. Odłożyłam więc na jakiś czas tworzenie bujo, by za wszelką cenę nauczyć się najpierw ładnie pisać. Niestety okazało się, że to nie jest takie proste.

Jak ładnie pisać w bullet journal?

Zanim odkryłam najprostszy sposób świata na ładne pismo, sporo musiałam się namęczyć. Początkowo brałam do ręki ołówek i kreśliłam różne litery na osobnych kartkach, by wyćwiczyć rękę. Kiedy w końcu któryś napis mi się spodobał, starałam się ponownie odwzorować go w bujo. Traciłam na to masę czasu. Najpierw pisałam delikatnie ołówkiem, potem poprawiałam napis cienkopisem i wymazywałam ślady tak, by nie było widać pierwszych szkiców. Owszem, jest to jakiś sposób, jednak po pierwsze długi, a po drugie nie podobały mi się zostawiane po ołówku odciski.

Z pomocą przyszedł mi… YouTube. Zaczęłam oglądać kilka filmów o kalografii w bujo, aż w pewnym momencie, pewna dziewczyna (wybaczcie, ale nie pamiętam kto) pokazała swój sposób na idealne nagłówki. A było to nic innego, jak odwzorowywanie napisu.

Jak to zrobić?

  1. Włącz stronę z darmowymi fontami, np. dafont.com 
  2. Wyszukaj kategorię: Script – to w niej znajdziesz wszystkie fonty, które wyglądają, jak pisanie ręcznie.
  3. W okienku PREWIEV możesz wpisać dowolny wyraz (w dowolnej wielkości), który cię interesuje, zatwierdź przyciskiem SUBMIT, a poniżej wyskoczy Ci on napisany różnymi fontami – to znacznie ułatwi dobór tego odpowiedniego. PAMIĘTAJ: bardzo często pokazane tu fonty nie mają polskich znaków!

I tu pojawiają się dwie opcje – sam wybierz łatwiejszą dla siebie.

SPOSÓB NR 1

  1. Przyłóż czystą kartkę papieru do monitora i odrysuj napis.
  2. Następnie podłóż kartkę z odrysowanym napisem pod kartkę w bullet journal i ponownie odrysuj napis.

G O T O W E !

SPOSÓB NR 2

  1. Postępujesz dokładnie tak samo jak wyżej w kwestii przygotowania napisu.
  2. Zrób screnn ekranu komputera i wydrukuj go.
  3. Wydrukowaną kartkę z napisem podłóż pod kartkę w bullet journal.

G O T O W E !

A co z rysunkami?

Wiele osób ozdabia swoje bujo rysunkami, które mają nie tylko za zadanie dodatkowo ozdobić dziennik, ale również kojarzyć się z danym wydarzeniem. Ja (jak pewnie zauważyliście) bardzo lubię motywy kwiatowe. Często również dodaję wszelkiego rodzaju hasła, które niejednokrotnie mają dodać mi siły i otuchy. Jak można się domyślić, robię je dokładnie w ten sam sposób, co napisy, z tą jednak różnicą, że inspiracji szukam na Pinterest. Aby nic mi nie uciekło, stworzyłam ku temu specjalną tablicę, gdzie „wpinam” wszystko, co mi się spodobało i co może w przyszłości chciałabym odwzorować u siebie.

Jak widzicie na wszystko jest jakieś rozwiązanie. Nie ma się więc co załamywać, że nie ma się talent do rysowania czy pisania. Ja też wielu rzeczy nie potrafię, ale to nie znaczy, że mam z czegoś rezygnować. Szukam możliwie najprostszych rozwiązań i działam!

Gwarantuję, że z czasem nabierzecie takiej wprawy w pisaniu, że nie będziecie potrzebowali kalkować. Ręka sama się wyrobi i zapamięta ruchy! Jedyne czego potrzebujecie, to jak zawsze, praktyki. Im więcej piszecie i rysujecie, tym lepiej dla Was.

Mam nadzieję, że pomogłam Wam choć trochę swoim wpisem z podpowiedziami.
Pamiętajcie, że bujo ma być dla Was. Nie musi wyglądać jak z okładki!
Nie stylizuj się na innych! Znajdź swój sposób na bujo!