Która z nas nie lubi remontów? Oprócz późniejszych porządków, samo projektowanie nowej przestrzeni, jest czymś, co ja osobiście bardzo lubię. Mogłabym godzinami chodzić po sklepach i szukać dodatków i mebli. Moim – i pewnie nie tylko moim – ukochanym sklepem, w którym wręcz mogłabym zamieszkać, jako wielbicielki stylu skandynawskiego, jest oczywiście Ikea. I przy okazji przerabiania salonu, nie omieszkałam właśnie tam dobrać dodatków. 

Szczerze powiem, że przerabiać mieszkanie, to ja bym mogła co roku. Kolorystyka pewnie nie bardzo by się zmieniła, bo uwielbiam kolor biały i szary we wszelkich odcieniach, jednak ustawienia mebli mogłabym planować choćby co miesiąc inne. Uwielbiam wyszukiwać oryginalne dodatki, przyjemność sprawia mi choćby widok nowej świeczki na szafce. Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka jak mówią.

Przy okazji remontu zmieniamy wystrój dużego pokoju, który mamy dzielić z dzieciakami, a to nie lada wyzwanie! W końcu na niewielkiej przestrzeni mają zamieszkać cztery osoby. Jak wiadomo, nikt w domu nie ma tyle ubrań i potrzebnych rzeczy jak… DZIECI! Mam wrażenie, że zabawkom nie ma u nas końca. Wielka skrzynia, która by pomieściła wszystkie te graty jest nam potrzebna od zaraz! Nie mam ochoty codziennie patrzeć na te kolorowe pluszaki, czy potykać się o lego, które już teraz są chyba w każdym zakamarku naszego mieszkania.
Musimy jeszcze wszystko tak zaplanować, by móc wygospodarować dodatkową przestrzeń dla biurka. Od dawna bowiem marzy mi się własna przestrzeń, gdzie mogłabym rozsiąść się wygodnie z laptopem i po prostu tworzyć posty. Do tej pory musiała wystarczyć mi kanapa, a od niedawna stacjonuję przy nowym stole w kuchni. Niestety oba te miejsca nie pozwalają na swobodne rozłożenie wszystkich notatek, czy sprzętów. A fajnie będzie móc rano zastać kartki tak, jak były zostawione wieczorem.

OTO NASZE MEBLOWE MUST HAVE

IKEA

biurko – MINKO
reszta – Ikea

Wszystkie te meble i dodatki, to tylko namiastka tego, co planujemy umieścić w pokoju. Szafa z królikiem, łóżko piętrowe, dywan (ze zdjęcia) i nasza kanapa wędrują z nami z małego pokoju. Resztę planujemy dokupić. Kwadratowa półka (ze zdjęcia) prawdopodobnie zagra rolę stolika pod telewizor. Stolik kawowy z szybką widziałam na jakimś zdjęciu i podbił moje serce. Nie wiem jednak czy jest to dobry pomysł przy dzieciach, bo wizja ciągłego mycia tego szkła mnie przeraża. No i mam nadzieję, że szkło nie jest super kruche ;)
W planach mam jeszcze zakup fotela tzw. uszaka. No bo czy może być coś piękniejszego, jak wygodne rozsadzenie się w takim fotelu, okrycie miękkim i ciepłym kocem (na zdjęciu) i popijanie ciepłej herbaty?

Czy wszystkie założone plany nam wyjdą? Mam nadzieję.
Typowe dodatki, jak plakaty – bo tych nie może oczywiście zabraknąć – póki co jeszcze nie wybierałam. Pewnie skończy się na tym, że zrobię je sama. Żadna to przecież filozofia, ale oczywiście nie omieszkam pokazać Wam swoich ulubionych typów.

A Wy do jakich mebli obecnie wzdychacie?
Pochwalcie się, co macie na oku.

  • Też marzy mi się tak przestrzeń biurowa i powoli ją organizuje
    chętnie podpatrze coś z Twojej listy
    pozdrawiam MARCELKA