Kiedy byłam młodsza czytanie książek było dla mnie najlepszą rozrywką. Nie jeździłam na rowerze. Nie biegałam z koleżankami na podwórku. Niekoniecznie interesowałam się sportem. Najlepsze były książki. Towarzyszyły mi zawsze i wszędzie. Na każdy wyjazd na wakacje zabierałam kilka pozycji z biblioteki. Głównie podróżowałam z Anią Shirley lub Księżniczką Sarą. Zawsze chciałam mieć córkę, której będę mogła przekazać miłość do tych bohaterek i podzielić się swoimi spostrzeżeniami z młodszym pokoleniem. Niestety córki się jeszcze nie dorobiłam, co oznacza, że Ania i Sara muszą poczekać. Na szczęście dla chłopców jest równie wiele ciekawych pozycji na rynku…

Dzięki blogowaniu poznałam bardzo dużo książek pisanych dla dzieci od serca, z fantazją i rozwagą. Obrazki zaczynają być dostosowane do wieku dzieciaków, a treść nie tylko rozśmiesza ale uczy i rozwija logiczne myślenie. Jedną z takich pozycji jest TRULUTUTU, A KUKU, TO JA! Herve Teulleta.

trulututu tullet DSC00568 DSC00580Początkowo podchodziłam do tej książeczki jak pies do jeża. Niekoniecznie przekonywał mnie zachwyt wokół niej wzbudzany przez innych rodziców. Jednak, kiedy mój młodszy syn dorósł do przygód Trulututu otworzyły mi się oczy. Ta książka nie jest zwykłą książką! To zabawka! Dzieci już od pierwszej strony znajdują się w statku kosmicznym obok głównego bohatera, pomagając mu w sterowaniu statkiem. Są również jego pomocnikami w dekorowaniu mieszkania, bawią się z nim w chowanego, czy pokonują potwory.

trulututu tullet DSC00562 DSC00566Śmiało mogę dołączyć się do zwolenników książek pana Tulleta! Widok uśmiechniętej twarzy mojego dziecka jest dla mnie wystarczającym dowodem na to, że warto poświęcić kilkadziesiąt złotych dla tak dobrej zabawy, jakiej dostarcza. Co najważniejsze, książka się nie nudzi! U nas jest na topie od kilku dobrych tygodni i nie schodzi z piedestału. Codziennie Tomek każe sobie czytać przygody Trulututu. Pokazuje wszystko palcem, nazywa przedmioty, potrząsa książeczką, udaje samolot.

trulututu tullet DSC00539 DSC00541 DSC00545-2 DSC00548 DSC00549 DSC00551 DSC00555 DSC00556catsTrulututu, a kuku, to ja! to jedna z tych książek, które każde dziecko powinno poznać. Rozwija wyobraźnię, bawi i uczy. Czy można wymarzyć sobie coś więcej schowane w tak niewielkiej książce?

książka – Wydawnictwo Babaryba
bluzka: ZARA
spodenki: Little Gold King
pufa: Pufy.pl

  • Zdecydowanie to książka typu must have a autor idealnie odczytuje potrzeby dzieciaków

  • Ja też uwielbiałam Anię i książki Burnett i tak się złożyło, że również mam nie mam córki :)
    Mój 4,5 latek nadal uwielbia Turlututu, a 2 latek właśnie zaczyna się z nami bawić. My mamy jeszcze Turlututu na wakacjach i Turlututu, gdzie jesteś. No i oczywiście kropki :)
    Czekam na kolejne fajne recenzje.