Do kupna M3 zostały ciut ponad dwa miesiące, a stresik już powoli daje o sobie znać. Zaczynamy kompletować potrzebne dokumenty, przeglądamy oferty ekip budowlanych, głowa powoli zaczyna pękać w szwach od pomysłów. Jeszcze niedawno narzekaliśmy, że musimy tyle czekać na nasze wymarzone mieszkanie, a to już zaczyna się dziać coraz bardziej.

Niedawno pokazywałam Wam projekt kuchni (wersja pierwsza i wersja druga), więc idąc dalszym tropem, postanowiłam pokazać Wam też nasz przyszły salon. Zawsze zarzekałam się, że salon z aneksem kuchennym, to nie jest to, o czym marzę. Ale kiedy weszłam pierwszy raz do M3, wiedziałam, że nie chcę mieszkać gdzie indziej. Wbrew pozorom jest to świetne rozwiązanie dla tych, którzy – tak jak my – lubią otwarte przestrzenie. Stawiając na połączenie tych dwóch pomieszczeń zyskujemy również sporo dodatkowego miejsca, choćby na upragniony stół. Sami zobaczcie, jak to ma się do planów budowlanych:

Mamy do zagospodarowania prawie 25 m²! Dla osób, które obecnie mieszkają w jednym pokoju razem z dwójką dzieci, taka przestrzeń to luksus!

Salonowe must have

Dobrze wiecie, bo przyznawałam się do tego już nie raz, mam hopla na punkcie mebli z Ikea. Mają w sobie coś, co sprawia, że to w ich otoczeniu czuję się najlepiej. Są proste, estetyczne i wygodne. Idealny styl skandynawski, który chcemy przenieść do M3.

Najważniejsza jest dla nas sofa – od zawsze chciałam mieć ten model kanapy, choć w młodości myślałam bardziej o materiale w kwiaty. Teraz, kiedy mam wokół siebie trzech facetów i wielkiego psa, który lubi wylegiwać się na wszystkim, prócz podłogi wiem, że jasne kolory, to chyba nie najlepsze rozwiązanie. Stąd decyzja o szarości. Aby nie przytłoczyć otoczenia, chcemy kupić proste meble – tu idealnie sprawdzi się kolekcja HEMNNES. No i czym, że byłby wygodny salon, bez ukochanego fotela „uszaka”? Oczami wyobraźni widzę sobie, siedzącą w nim, przykryta cieplutkim kocykiem i piszącą dla Was posty.

A projekty przedstawiają się następująco:

To, co pierwsze może się Wam rzucić w oczy, to nasze pokaźne dwuskrzydłowe drzwi balkonowe. Cudownie będzie latem móc je otworzyć na całą oścież i wpuścić świeże powietrze do mieszkania. Już widzę ile w salonie będzie światła!
Co do samego projektu – miejcie bardzo dużą poprawkę na zastosowane tam kolory. Niestety w bazie danych, nie wszystkie meble z Ikea były dostępne, więc braliśmy te, które mniej więcej pasują do naszej wizji. A i jednej ściany nie dało się zrobić takiej, jaką chcemy. Wciąż zastanawiamy się co będzie pasować lepiej – szary surowy beton, czy czerwona cegła z ciemną fugą.

Od dziecka marzyłam również o pokaźnej domowej biblioteczce i w M3 mam zamiar mieć nie jeden, a dwa regały pełne książek! Jak obecnie patrzę na swoją kolekcję, to jestem na całkiem dobrej drodze do ich zapełnienia. Przytulny dom zawsze kojarzył mi się ze swobodnym dostępem do książek, które będę mogła czytać w swoim wielkim łóżku w sypialni.

To, nad czym mocno się zastanawiam, to zasłony – czy warto w nie inwestować?
A może zostawić drzwi balkonowe puste?
Co byście nam doradzili patrząc na ten projekt?

Czy to dziwne, że ja już oczami wyobraźni widzę nawet poszczególne dodatki na półkach? Czy to już obsesja? ;)

  • Zapowiada się świetnie i w moich ulubionych kolorach :).
    Gdyby to był mój salon – biblioteczką obudowałabym tv, a sofę postawiła przy ścianie (łatwiejszy dostęp do dolnych półek, żaden mebel w świetle okna balkonowego). Ale wiadomo, że z wizki zazwyczaj nie widać przestrzeni, więc gratulacje, powodzenia i czekam na realizację.