Nie często udaje nam się w środku tygodnia gdzieś wyjeżdżać, więc kiedy tylko nadarza się ku temu okazja, pakujemy się w tempie ekspresowym i uciekamy. Tym razem na zaproszenie serwisu ZABAWKOWICZ i Klubu Mam Ekspertek, udaliśmy się do stolicy, bo poznać kolejne nowości na rynku – markę Gel-a-Peel i NumNoms

Warszawa

Jak się okazało, nie taka Warszawa straszna, jak ją pokazuję. Stolica ugościła nas niezwykle przyjaźnie. Ciepła i słoneczna pogoda pozwoliła nam pokazać dzieciakom warszawski park i Grób Nieznanego Żołnierza. Chłopaki z wielką radością rozprostowali kości po kilku godzinach jazdy pociągiem, biegając i rzucając się liśćmi, dopytując co chwilę o nowe rzeczy. A to o wysokość Pałacu Kultury, a to o żołnierzy i ich obowiązki przed Grobem Nieznanego Żołnierza.

dsc_0514-side4 dsc_0520 dsc_0531 dsc_0534 dsc_0543

Klub Mam Ekspertek

Chwilę później, udaliśmy się na spotkanie zorganizowane przez Klub Mam Ekspertek w Państwowym Muzeum Etnograficznym, gdzie miały zaprezentować się nam dwie nowe firmy Gel-a-Peel oraz NumNoms. A wszystko to uwieńczone świetnym wykładem o początkach biżuterii i zdobień na świecie.

Początkowo dość sceptycznie podeszłam do tematu tworzenia biżuterii z żelu. Myślałam, że co jak co, ale takie rękodzielnicze zabawy nie bardzo zainteresują Bobika. Wydawało mi się to dość dziewczęce zajęcie, a jak wiadomo, chłopaki takimi rzeczami się nie bawią. A na domiar złego, ta zabawa oznaczała obecność żelu wszędzie! A robótki, podczas robienia których trzeba się odrobinę ubrudzić, nigdy nie należały przez Tobiasza do ulubionych. Uwielbienie do porządku z całą pewnością odziedziczył po mamie. Ja oczyma wyobraźni widziałam już brudną koszulkę i każdy mebel dokoła. Dla mnie jako pedantki i fanatyczki porządku raczej nie zapowiadało się, żebyśmy dobrze się bawił. Ku mojemu zdziwieniu, Bobikowi bardzo spodobało tworzenie czegoś zupełnie innego. Z wielkim zapałem wyciskał różnego koloru tubki i tworzył bransoletki. Kiedy otrzymał swoje pudełko, do domowego użytku, skakał z radości.

klub mam ekspertek klub mam ekspertek klub mam ekspertek

NumNoms

Ku mojemu jeszcze większemu zdziwieniu, największą furorę na tym spotkaniu odegrały zabawki firmy NumNoms. To gumowe, pachnące słodkie stworzenia, które mają wiele zastosowań – jedne mają ukryte w swoim wnętrzu pachnące pomadki, inne to malutkie ścigające się słodkie babeczki, a jeszcze inne, to gumowe nakładki o tysiącu twarzy. Świetna sprawa do kolekcjonowania. Kupując małe białe pudełeczka, nigdy nie wiemy, który NumNoms dokładnie kryje się w środku. My na swojej karcie kolekcjonerskiej odhaczyliśmy już kilka ciekawych postaci. Jak widać na zdjęciach, największą frajdę przyniosła zabawa samochodem z kolekcji NumNoms, w którym można było stworzyć przy pomocy wazeliny i smakowego płynu swój własny błyszczyk.

dsc_0584 dsc_0603-side dsc_0618 dsc_0619 dsc_0621 dsc_0634 dsc_0635 dsc_0638-side2 dsc_0640 dsc_0647 dsc_0649 dsc_0652-side3 dsc_0655 dsc_0663 dsc_0669

Mój starszy syn marzy o tym, by zebrać całą kolekcję, więc trzymajcie za nas kciuki! I nie dajcie się zwieźć pozorom, że to figurki tylko dla dziewczynek! Obaj moi chłopcy za nimi szaleją i tylko przepychają się, który z nich będzie miał więcej w ręce.

Obie zabawki kupicie w Smyku:
Gel-a-Peel – tu
NumNoms – tu
  • Kasia

    Droga Marto. Jeśli mogę coś doradzić. W tym blogu brakuje mądrego, życiowego słowa. Jeśli pojawią się post to głównie jest to reklama zabawek czy gadżetów. Ja sporo zabawek dzieciom pochwalam. Wracamy do zabaw typu budowanie domku z kocow i robimy autobus z krzeseł. Ćwiczymy z dziećmi (taniec, joga, fitness). Wieczorem medytujemy. Tak ważne jest aby nauczyć dzieci jak się relaksować. Mam nadzieje, ze mój komentarz trochę Cię za inspiruje. Mamy nie potrzebują pomysłu na nową zabawkę, a jak nie zwariować w świecie i prowadzić dom tak żeby był w nim śmiech i kreatywna zabawa. Pozdrawiam bardzo serdecznie

    • Kasiu, oceniłaś mnie właśnie (co jestem w stanie wydedukować z tego jednego komentarza, który napisałaś), na podstawie tego wpisu, którego głównym zadaniem była właśnie reklama zabawek. Jako blogerce, często płaci mi się za reklamę konkretnych rzeczy. Jeśli brakuje Ci wpisów z refleksją, zapraszam do odwiedzenia archiwum i zapoznania się z kilkoma poprzednimi wpisami. :)
      Nie mniej jednak, dziękuję za krytykę. Postaram się spełnić Twoje oczekiwania w związku z większą różnorodnością postów.

  • Marlena Pietkiewicz

    Moje dzieciaczki też byłyby zachwycone! :-)